Co najśmieszniejsze w tym całym gadaniu o kryzysie, to to, że jest to kompletna bzdura. Tak naprawdę, nie mamy do czynienia z żadnym kryzysem, po prostu po latach złudzeń, ujrzeliśmy faktyczny stan światowej ekonomii. A tzw. boom (lata tłuste) to było życie ponad stan, życie na kredyt – i to bez pokrycia.
a powrotu nie ma pozorny obrót kluczka nie wyklucza to znaczy nie wypuszcza szamotanie schwytany poci się jak w malignie i tak to leci zaloopowane z wyraźnym przeskokiem gdy szarpie za drzwi co teraz? wykasuj to lub spauzuj lub dodaj szum jakiś burzę pixeli pijany digtalny artefakt albo artefekt
„Uczą nas, żebyśmy ufali pewnym
osobom, które mówią nam, że nie możemy ufać samym sobie. Tak więc wzywają nas,
żebyśmy pokładali nasze niegodne zaufania zaufanie w tych, którzy mówią nam,
żebyśmy im ufali, kiedy mówią nam, że nie jesteśmy godni zaufania – stąd, nasze
zaufanie nie jest godne zaufania. I tak dalej.”
R.D. Laing The Politics of the Family and Other Essays
Wydaje mu się, że zaraz przestanie
istnieć, że zostanie rozerwany na strzępy, że urwie mu się świadomość bądź
straci kontrolę nad swoimi emocjami, nad sobą – ale nic takiego się nie dzieje,
nie ma końca istnienia, świadomość (nigdy) nie zanika.
Boi się własnego strachu, własnych
wyobrażeń, boi się podejść, zbliżyć.
Nagle w jego sercu zagościł tak straszny
niepokój, poczuł się tak, jakby ktoś wyłączył prąd. Wszystko, o czym dotąd
myślał, co cenił, co planował, wszystko to w jednej chwili straciło znaczenie.
Miał wrażenie, że on sam albo zamieni się
w kamień, albo rozpadnie się na atomy, albo zamieni się w niekontrolowany
strumień energii, podlegającej niewytłumaczalnym fluktuacjom.