Wydaje mu się, że zaraz przestanie
istnieć, że zostanie rozerwany na strzępy, że urwie mu się świadomość bądź
straci kontrolę nad swoimi emocjami, nad sobą – ale nic takiego się nie dzieje,
nie ma końca istnienia, świadomość (nigdy) nie zanika.
Boi się własnego strachu, własnych
wyobrażeń, boi się podejść, zbliżyć.